Łódzkie Czyta

Spotkanie z Michałem Cessanisem w Pabianicach

Według Chińczyków stron świata jest pięć, Michał Cessanis poznał już chyba wszystkie i ciągle mu mało. Pochodzący z Pabianic podróżnik, dziennikarz i autor książki „Cessanis na walizkach” odwiedził Galerię Ex Libris w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Jana Lorentowicza 23 kwietnia 2016r. o godz. 18:00.

Cessanis, jak na rasowego podróżnika przystało, zaczął jako dziecko, od wypraw Fiatem 126p z tatą. Dzisiaj podróż zaczyna od „polowania” na tanie bilety lotnicze, na które potrafi wydać ostatnie pieniądze. Sensem podróży są dla niego rozmowy z ludźmi, unikanie hoteli i mieszkanie z miejscowymi, jeśli to będzie konieczne może nawet udawać kuzyna Wietnamczyków, u których akurat śpi (sic!). Zupa z węża i robaki mu nie straszne, spróbuje wszystkiego, w Chinach nie jadł tylko psiego mięsa bo… nie miał okazji.

Jako główny temat sobotniej prelekcji, Michał Cessanis wybrał swoją podróż do Peru w Ameryce Południowej. Chociaż Lima ogólnie jest nieprzyjemnym miastem pełnym smogu, to miejscowe targi są wspaniałymi miejscami gdzie tanio kupuje się pyszne owoce, a na ulicy można dostać talerz zupy zupełnie za darmo. W Peru jada się świnki morskie, które jak zapewnia Cessanis, są przepyszne, w tamtejszych kościołach to danie jest nawet uwiecznione na wizerunkach ostatniej wieczerzy. Małe miejscowości podróżnik określił jako „brud, smród, cudo”, radził uważać na miejscowych sprzedawców, którzy oszukują turystów.

Nie obyło się oczywiście bez wzmianki o symbolu Peru jakim jest starożytne inkaskie miasto Machu Picchu, do dzisiaj nie wiadomo jak właściwie zostało zbudowane na wysokości 2400m n.p.m. Innym znanym miejscem odwiedzonym przez Cessanisa było najwyżej położone jezioro na świecie – Titicaca, gdzie miał okazję poznać odizolowane społeczności Indian Uro, zamieszkujące znajdujące się na jeziorze wyspy. Na Wyspach Uros wciąż silna jest dawna tradycja Inków, ze swoją filozofią dualizmu świata. Jak na tych wysoko położonych terenach udało się uniknąć choroby wysokościowej? Michał Cessanis podejrzewa, że dzięki żuciu liści koki, które w przeciwieństwie do robionej z nich kokainy, są całkiem nieszkodliwe i zapewnia, że z przewiezieniem herbaty z liści koki nie miał żadnych problemów na granicy.

Uczestnicy spotkania wzięli udział w losowaniu, w którym szczęśliwa zwyciężczyni wygrała książkę naszego gościa. Reszta zainteresowanych mogła kupić swój egzemplarz, autor wszystkie chętnie podpisywał.

Na walizkach z Cessanisem siedziało ok. 150 osób. 

Piotr Brzeziński

 


Partnerzy


 




 

Najbliższe wydarzenia

3 Lis. 2020, wtorek, godz.: 18:00
Spotkanie on-line dla dzieci z Elizą Piotrowską
10 Lis. 2020, wtorek, godz.: 11:00
"Patroni roku 2020" - quiz w Sieradzu